Poczciwy urzędnik Iwan Dmitrycz Czerwiakow wybrał się pewnego wieczoru do teatru na "Dzwony kornewilskie”. Siedział w drugim rzędzie. Nagle zakręciło go w nosie i donośnie kichnął. Kichać wolno każdemu, lecz nie każdemu wolno kichnąć na łysinę radcy stanu departamentu komunikacji. Tak właśnie zrobił Czerwiakow, co gorsza siedzący przed nim człowiek był urzędnikiem wyższym od niego rangą.

Bohater natychmiast zaczął przepraszać: Ekscelencjo, ja opryskałem waszą ekscelencję... Proszę mi wybaczyć..., i tak przez niemal cały wieczór, aż skończył się spektakl. Po powrocie do domu Iwan opowiedział o całym zdarzeniu swojej małżonce. Kobieta doradziła mężowi, by nazajutrz wybrał się do biura pana Brizżałowa i ponownie go przeprosił. Czerwiakow stawił się z samego rana w departamencie komunikacji, przedstawił się radcy i przypomniał zajście z poprzedniego wieczora, za co ponownie przeprosił. Brizżałow zdenerwował się, ponieważ ustawiła się do niego kolejka petentów i nie miał czasu na prywatne sprawy. Iwan był przekonany, że jego przeprosiny nie zostały jeszcze przyjęte, dlatego ustawił się na koniec kolejki i ponownie stanął oko w oko z Brizżałowem.


Radca jednak nie miał zamiaru wysłuchiwać bohatera. Nazajutrz Czerwiakow po raz kolejny zjawił się w biurze departamentu komunikacji, ponieważ był przekonany, że wciąż musi przepraszać urzędnika. Gdy usłyszał gromkie Wynoś się stąd! coś w nim pękło. Blady i ogłuszony wyszedł na ulicę i udał się chwiejnym krokiem do domu. Wszedł do mieszkania, nie zdejmując munduru położył się na kanapie i... umarł.
  Dowiedz się więcej
1  Opowiadania Czechowa - wiadomości wstępne
2  Dyplomata - streszczenie
3  Końskie nazwisko - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Śmierć urzędnika - streszczenie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: